ANOREKSJA - MERITUM
Dodane przez EL dnia March 03 2009 22:00:00

Anoreksja jest zaburzeniem, którego nie można zamknąć w ciszy gabinetu ani psychologicznego, ani terapeutycznego ani psychiatrycznego, chociaż to właśnie ludzie o takich kwalifikacjach powinni się nią zajmować.

Nie ma co się okłamywać takie postępowanie w pojedynkę nie przynosi efektu. Podstawową sprawą jest namówienie pacjenta i jego rodziny do leczenia czyli praca nad motywacją. Nie łatwo spotkać osoby zmotywowane do leczenia, jest ich znacznie mniej niż zmotywowanych inaczej "dobrze będę się leczyć ale pod warunkiem, że nie przytyję".


Treść rozszerzona

Ważna jest terapia indywidualna ale najważniejsza terapia grupowa pacjentow oraz ich rodzin, często musi być stosowana farmakoterapia. Dopiero wszystkie te działania stosowane razem mogą pomóc.

Nie chodzi przecież o to by gdzieś chodzić tylko o to by chodzić tam gdzie potrafią pomóc.

Terapia behawioralno-poznawcza, której jesteśmy orędownikami pomogła wielu młodym ludziom i pomoże Wam. Jeżeli nie wierzycie spróbujcie, a dopiero wtedy będziecie wiedzieć czy jest skuteczna. Liczymy na Waszą pomoc czyli uwagi, krytykę pod naszym adresem. Cieszyć się będziemy gdy napiszecie, że jest Wam lepiej bo to daje nadzieję wątpiącym. Informacje, które będą od was płynęły niebagatelnie wpłyną na nasze postępowanie terapeutyczne.

W obliczu zaburzeń odżywiania jesteśmy jeszcze stanowczo za mało skuteczni. Niewielu psychiatrów i terapeutów chce się tą problematyką zajmować, a Ci, którzy się nią zajmują nie zawsze są do tego przygotowani merytorycznie ani organizacyjnie. Jeżeli ktoś ma anoreksję to BMI czyli wskaźnik masy ciała ma poniżej normy i towarzyszy temu specyficzny-anorektyczny, pokrętny sposób myślenia i funkcjonowania. Natomiast nie możemy na podstawie samego BMI postawić właściwego rozpoznania. BMI w normie nie świadczy o braku zaburzeń odżywiania. Może być prawidłowe np. leczonej anoreksji, czy bulimicznej postaci anoreksji.

Nie możemy ani jako rodzice ani jako lekarze dawać tak się zwodzić anorektyczkom. Jednak jest tak, że potrafią zakpić z nas, omotać, omamić, zmanipulować. Wykorzystują każda metodę by wygrać z nami i dalej robić swoje. Mają za nic ostrzeżenia, prośby czy groźby. Muszą na swojej chorobowej drodze spotkać kogoś kto będzie autorytetem w tej dziedzinie, będzie je rozumiał ale zarazem będzie wymagający, konsekwentny, cierpliwy. One lub oni w kilka minut orientują się z kim mają do czynienia. Nie raz kiedy nie dojrzeli jeszcze do leczenia cieszą się i chodzą na terapię do osób, które im ulegają. Trzeba byśmy to zauważyli i poszukali ośrodka, w którym jest wykwalifikowany personel posiadający umiejętności postępowania z anorektyczkami. Dopiero wtedy można uznać, że jesteśmy w bezpiecznym dla nas wszystkich zainteresowanych miejscu.

Anoreksja nie jest niczym innym jak znalezionym przez pacjenta destrukcyjnym sposobem radzenia sobie z emocjami.

Codziennie tracimy coś cennego, cząstkę siebie...najpierw jeden kg, potem drugi, trzeci.... stajemy się słabsze, a dalej z NIĄ idziemy. Jesteśmy w NIĄ zapatrzone, podziwiamy, słuchamy JEJ, myślimy o NIEJ codziennie. Uważamy JĄ za najlepszą przyjaciółkę, tylko JEJ ufamy. Oddajemy JEJ wszystko co mamy - swoje życie, całą siebie...A co robi ONA ANA??? Co ONA nam daje??? DROGĘ DO ŚMIERCI....BOLESNEJ, POWOLNEJ ŚMIERCI.....

Tak w dużym skrócie myślą anorektyczki. Wielu z nas w ogóle nie jest w stanie sobie wyobrazić, że ktoś mógłby tak myśleć, a jednak tak jest. To nie fanaberie nastolatek, to nie żarty, ani złośliwość. To choroba, która wielu młodym dziewczynom już odebrała życie. Dzisiaj w gabinecie częściej o niej słyszę niż o innych uzależnieniach. Hipotezy dotyczące jej powstania bardziej lub mniej prawdopodobne nie dają jednoznacznej odpowiedzi. Nie znamy przyczyn pomimo wielu spekulacji. W XXI w. umierają powolną śmiercią, niektóre nawet nie osiągają 18 roku życia.

Co mogło być powodem tego pędu ku śmierci? Psycholodzy obwiniają mówiąc najogólniej matki to znów ojców. Psychiatrzy twierdzą, że nie ma na tę chorobę leku. Co robić kiedy wkroczy do naszego domu niepostrzeżenie? Bo kto ma zauważyć, że córka się odchudza, kiedy matka stale jest na diecie, chodzi na aerobik. Przecież trzeba być w dzisiejszych czasach kreatywnym, a na nasz wizerunek składa się również nasz wygląd. Właściwie inaczej najważniejszy jest wygląd.

Jedni się zatrzymają w tym wyścigu szczurów inni się zagonią biegając za własnym ogonem. W tej mnogości środków uzależniających znalazły się substancje niezbędne do życia. W ramach poszukiwań poprawy samopoczucia znalazł się środek, bez którego człowiek nie może żyć - jedzenie. Co się z nami dzieje?

Czemu jest tak źle skoro jest tak dobrze. Żyjemy coraz to na wyższym poziomie, mamy co jeść, różnorodność potraw jest olbrzymia, a nasze dzieci nie jedzą. Wszystko się pomieszało. Nie możemy mówić ludziom jak mają żyć bo jak widać przynosi to najgorszy efekt. Możemy tyko mówić czym ryzykują gdy wejdą na jakąś drogę. Zakazy, nakazy na nic się zdają w tej grupie, w której trafia to na okres buntu, krytykowania wszystkich i wszystkiego. Dojrzałość przychodzi wcześnie, za wcześnie ale dojrzałość emocjonalna pozostaje daleko w tyle.

Lęk przed dorosłością, lęk przed życiem i podejmowaniem związanych z dorosłością ról społecznych, lęk przed przytyciem, lęk przed bułką to kolejny nasz egzystencjalny problem.

Można z dużą dozą prawdopodobieństwa podejrzewać, że za kilka lub kilkanaście lat będziemy znali przyczynę. Jedną z nich znamy to nasze emocje, wewnętrzne konflikty, tematy tabu. To uwarunkowania psychologiczne, ale znajdziemy też gen uzależnienia. To przyszłość. Na razie poruszamy się trochę po omacku. Jednak każdy dzień przybliża nas do odpowiedzi na coraz więcej pytań -dlaczego? Chcemy mieć nadzieję, że odpowiedź na to pytanie się wreszcie znajdzie.

Nie wszystkie dziewczyny, które się odchudzają popadną w anoreksję. To prawda. gdyby ktoś kto zaczyna jakąś dietę wiedział, że dla niego właśnie może się to skończyć anoreksją nie próbowali by. To samo dotyczy, każdego jednego uzależnienia. Prowadzimy szeroką dyskusję na temat eutanazji, a tu gdzie ktoś kto nie jest w stanie dokonać wyboru ze względu na chorobę, zabija się w majestacie prawa.

Autor: Elżbieta Lipnicka - specjalista psychiatra